ślub w plenerze Reportaże & filmy

Sosia & Jonathan, ślub w Yosemite z polskim akcentem

To chyba jeden z najbardziej wyjątkowych reportaży, jakie mieliśmy okazję publikować. Choć para to Amerykanie, a ślub odbył się w Parku Narodowym Yosemite, to jednak zdecydowaliśmy się pokazać go u nas, bo tę piękną uroczystość na zdjęciach uwiecznił polski duet fotografów – The Snap Shots. Polska branża ślubna sięga swoimi mackami aż za ocean, więc warto się tym chwalić. Poza tym, tak wyjątkowy ślub w plenerze nie może przejść obok naszego bloga bez echa.

Klimatyczny ślub w plenerze

Ślub i wesele Sosi i Jonathana odbyły się w plenerze i to w przepięknym Yosemite, który od zawsze budzi zachwyt i przyciąga ludzi uwielbiających dziką przyrodę oraz ceniących luz i wolność. Patrząc na uroczystość Sosi i Johntatana, ich wybór lokalizacji wcale nie dziwi – jest klimatycznie, swobodnie i naturalnie, a Yosemite ze swoimi wielkimi sekwojami stworzył świetny i ciepły, ale z drugiej strony zapierający dech klimat.

To ślub typowo amerykański, ale też taki, jakich u nas ostatnio wiele. Śluby w plenerze również w Polsce są coraz częstsze, detale i atmosfera nabrały wartości, tort nie jest już tylko słodkim deserem… Uroczystość, kiedy tylko para młoda tego chce, przestaje być typowym tradycyjnym wydarzeniem, ale czymś bardzo indywidualnym i czymś, co przeżywa się na swój własny sposób i w gronie naprawdę bliskich parze osób. To, czego jeszcze możemy pozazdrościć Amerykanom, to wrodzony luz i pozytywne nastawienie do wszystkiego – i tę ich cechę bardzo widać na zdjęciach The Snap Shots. Do tego, brak ingerencji w przebieg zdarzeń i brak sztywności, które często pojawiają się w reportażach ślubnych, to jedne z tych cech, które nas urzekły w tym reportażu.

Niesamowity reportaż

Bardzo ciekawe w tym reportażu jest zestawienie ujęć z przygotowań pary młodej, w którym na przemian oglądamy Jonathana z przyjaciółmi i Sosię z przyjaciółkami (i/lub rodziną). W męskim pokoju panuje lekki chaos, gwar – łatwo wczuć się w atmosferę oglądając roześmianych panów, którzy najwyraźniej ciągle z czegoś żartują. Dla kontrastu mamy pokój damski, w którym Sosia ogląda lekką i zwiewną sukienkę, przygotowuje się w skupieniu, jest zdecydowanie spokojniej.

Światło późnego popołudnia ułatwia wczucie się w atmosferę tej uroczystości a utrzymana kolorystyka zdjęć pozwala lepiej dostrzec przysłowiowe ciepło tego miejsca. Ceremonia to ślub w plenerze przy altanie ustawionej z pni i zawieszonej na nich białej tkaninie. Żadnych więcej dekoracji nie dostrzegliśmy, ale uważamy ten pomysł za dobry – ze względu na naturalne uroki, jakie oferuje tak piękny las, warto na tym poprzestać. Ślubu udzielał przyjaciel pary, który jest też wziętym fotografem i który z resztą pomagał Sosi i Jonathanowi w wyborze ich fotografa ślubnego.

Podziwiamy świetną stylizację panny młodej – luźną, zwiewną, kobiecą. Podobają nam się rozpuszczone włosy, złote sandałki i oczywiście sukienka – model Cleo Gown z kolekcji Rue de Seine. Do tego nieregularny bukiet, no i, oczywiście, nienaganny wygląd pana młodego, który nie do końca poradził sobie z krawatem, jednak kto by się tym przejmował w samym środku tak pięknej uroczystości!

Przyjęcie odbyło się również w plenerze z wiszącymi girlandami lampek ogrodowych. To leśne wesele dopełniły rustykalne detale – serwetki, drewniane dodatki i gałązki. Delikatna kolorystyka i rustykalne nawiązania są właściwie przedłużeniem stylu, w jakim odbył się ślub.

Ten reportaż to połączenie profesjonalizmu fotografów i niezwykłości samego ślubu i pary, które w efekcie dało świetnie opowiedzianą historię. To ślub w plenerze, który na pewno jest marzeniem nie jednej pary młodej.

Fotografia: The Snap Shots|Miejsce: Park Narodowy Yosemite, Evergreen Lodge|Sukienka: Rue de Seine
Zobacz całą galerię kliknij tutaj

Zobacz także

Komentarze