piękny album ślubny Planowanie

KONKURS: Wygraj wyjątkowy album na ślubne wspomnienia

Każdy z nas lubi przechowywać wspomnienia. Kolekcjonujemy zdjęcia z najważniejszych momentów w życiu, jednak możliwość robienia ich w nieskończonej ilości w wersji cyfrowej a potem przechowywania na komputerze sprawia, że ciężko nam wyróżnić te najpiękniejsze i najbardziej wartościowe. Giną w gąszczu setek lub tysięcy innych zdjęć, których nawet nie chce nam się oglądać. Jak uhonorować najpiękniejsze chwile w życiu naszym i naszych bliskich? Jak sprawić, aby wracać do nich po latach ciągle z tym samym uczuciem podekscytowania?

Piękny album ślubny

Jednym ze sposobów na nadanie zdjęciom szczególnej wartości jest umieszczenie ich w wersji papierowej w pięknym albumie, który już przy pierwszym spojrzeniu będzie wywoływał emocje. Duży album ślubny z piękną okładką będzie zawsze robił wrażenie i nada zdjęciom wyjątkowości. Te kilkadziesiąt starannie wybranych zdjęć nabierze znaczenia – to będą te jedyne, najważniejsze.

 

KONKURS

Jeśli przechowywanie wspomnień jest dla Was ważne i cenicie zdjęcia drukowane, mamy dla Was konkurs, w którym do wygrania jest przepiękny album na zdjęcia od firmy Belmondo. Ręcznie wykonany, w pastelowy wzór i z okładką z tkaniny nada Waszym zdjęciom uroczystego charakteru. Tak oprawione zdjęcia z Waszego ślubu będą miłą pamiątką dla Was samych lub Waszych bliskich.

Duży album z dwudziestoma kartami przedzielonymi delikatną kalką przyciąga wzrok i jest bardzo efektowny. Dzięki subtelnej oprawie jest świetny na ślubne wspomnienia. Wyobraźcie sobie, że po wielu latach wyciągacie go z szafy i oglądacie starannie wyselekcjonowane fotografie – te najpiękniejsze i dla Was najważniejsze.

Co należy zrobić, aby go mieć? Wystarczy, że w komentarzach pod tym artykułem odpowiecie na pytanie „Jakie jest Twoje najpiękniejsze wspomnienie?”. Spośród wszystkich odpowiedzi wybierzemy najciekawszą, którą nagrodzimy albumem.

Na Wasze zgłoszenia czekamy do 15/11/2016 do końca dnia. Zwycięzca zostanie ogłoszony w tym wpisie w ciągu 7 dni od daty zakończenia konkursu. Nie zapomnijcie podać prawidłowego adresu mailowego.

Udział w konkursie oznacza akceptację regulaminu konkursowego.

 

>>> WYNIKI KONKURSU (DN. 22/11/2016) <<<

Kochane! Bardzo Wam dziękujemy za udział w konkursie i za wszystkie piękne komentarze. Niektóre z nich były bardzo wzruszające i naprawdę wycisnęły z nas łzy! I wszystkie udowodniły, jak ważne jest kolekcjonowanie pięknych wspomnień. Dla jednych z Was najpiękniejsze są chwile z drugą połówką, dla innych – wspomnienia z dzieciństwa spędzone z rodziną. I właśnie jedno z tych drugich urzekło nas najbardziej – lekkie, sielskie i bardzo sentymentalne wspomnienie, które wywołuje dużo ciepła. Postanowiliśmy, że album powędruje do Emilii Kolasińskiej, autorki poniższego komentarza:

„Wspomnieniami, które od razu przyszły mi na myśl, gdy zobaczyłam ten piękny album były chwile późną wiosną u babci na wsi. Jej ogród był pełen piwonii i drzewek owocowych. Uwielbiałam moment gdy kwitły wiśnie i całe drzewa były oblepione blado różowym puchem. Właśnie między innymi dlatego, że całe moje dzieciństwo kojarzy mi się z babci ogrodem, makami na polach, lasem chciałabym, aby nasz ślub, który odbędzie się w czerwcu był romantyczny, delikatny, nieprzerysowany, czerpiący jak najwięcej z natury.”

Gratulujemy Emilii wygranej i raz jeszcze dziękujemy wszystkim za udział w konkursie!

chevron-right chevron-left

Zobacz także

Komentarze (18)

  • Wspomnieniami, które od razu przyszły mi na myśl, gdy zobaczyłam ten piękny album były chwile późną wiosną u babci na wsi. Jej ogród był pełen piwonii i drzewek owocowych. Uwielbiałam moment gdy kwitły wiśnie i całe drzewa były oblepione blado różowym puchem. Właśnie między innymi dlatego, że całe moje dzieciństwo kojarzy mi się z babci ogrodem, makami na polach, lasem chciałabym, aby nasz ślub, który odbędzie się w czerwcu był romantyczny, delikatny, nieprzerysowany, czerpiący jak najwięcej z natury.

  • Moje najpiękniejsze wspomnienie to dzień moich 25-tych urodzin. Był to wyjątkowy dzień w szczególności poranek. Rano przyszedł do mnie narzeczony, elegancko ubrany. Poprosił mnie bym wyszła z nim na chwilę. Gdy tak zrobiłam zawiązał mi oczy i powiedział że czeka mnie krótka przejażdżka samochodem. Okazało się że zawiózł mnie nad Wisłę, do miejsca do którego lubiliśmy przychodzić, z którym wiążemy piękne wspomnienia. To był początek niespodzianki, po chwili zobaczyłam na pomoście zastawiony stół z bukietem 25-ciu róż. Na ten widok wzruszyłam się, sprawił mi ogromną radość ale też nam wyjątkową chwilę. Pierwszy raz jadłam wykwintnie przygotowane śniadanie w tak pięknym otoczeniu z bliską mi osobą. Te piękne chwilę zatrzymaliśmy dla siebie w postaci zdjęć, by móc po latach do nich wracać i wspominać dzieciom ten poranek.

  • Marzeń mych spełnienie
    Przyniosło najpiękniejsze wspomnienie.
    Choć może do oryginalnych nie należało,
    Spełniło się to, na czym mi zależało.
    A mówię o dniu pełnym wrażeń,
    Gdy uklęknął przede mną mężczyzna mych marzeń.
    Widząc go z kwiatami i stresem na twarzy,
    Od razu wiedziałam co się wydarzy. ;)
    Wyciągając pierścionek ze swojej kieszeni,
    Wiedział, że życie moje odmieni.
    Takiej zmiany najbardziej chciałam,
    Dlatego na dzień ten bardzo czekałam.
    Teraz z przyjemnością do tego dnia wracamy:
    Zdjęcia oglądamy i miejsce zaręczyn odwiedzamy.
    Lecz najważniejsze jest to, co w głowie zostało,
    Tym bardziej, że do ślubu czasu już mało!

  • Moje najpiękniejsze wspomnienie to zaręczyny o zachodzie słońca na plaży w Portugalii, dla mnie zupełnie niespodziewane, cudownie zaskakujące i radosne. Teraz jesteśmy w trakcie planowania ślubu i wesela, a ja kontynuuję zbieranie moich najpiękniejszych wspomnień.

  • Nigdy nie zapomnę pierwszych randek w jego samochodzie. Miałam wtedy 18 lat. Byliśmy młodzi i zakochani w sobie do szaleństwa. Najpiękniejsze momenty to randki w samochodzie do 3 w nocy (matura spadła na plan dalszy), spacery na mrozie przeplatane gorącymi pocałunkami… Bezgraniczne zaufanie. Minęło 6 lat, wspomnienia pozostały. A MY? My się pogubiliśmy. Ale walczymy o siebie i wiem, że ta walka zakończy się wspólnym życiem. Nigdy nie byłam gotowa na ślub bardziej niż teraz – w chwili, gdy prawie go straciłam… Obecnie wracamy do punktu wyjścia i – ponownie, starannie i ostrożnie – zaczynamy randki w samochodzie. Można powiedzieć, że wracamy do najwspanialszych wspomnień i czasu w którym pielęgnowaliśmy naszą miłość.
    Gdyby tylko mi się udało wygrać ten piękny album, chciałabym podarować go JEMU – mojemu przyszłemu mężowi… Z dedykacją „Dzięki najpiękniejszym wspomnieniom przetrwamy wszystko”. Oczywiście album na zdjęcia ślubne będzie dla niego małą sugestią, ale taką przeplataną przeprosinami, zaufaniem i słowami „KOCHAM CIĘ”!

  • hmmm moje najpiękniejsze wspomnienie dotyczy Dziadka, którego nie ma już z Nami i mojego narzeczonego (wtedy chłopaka, bo to były początki naszego związku). Był to luty 2013, trafił on do szpitala z podejrzeniem udaru pajęczego. Nie było ciekawie, lekarze kazali przygotować się na najgorsze..Byłam załamana, gdyż Dziadek był jedynym autorytetem w moim życiu (ojciec i dziadek w jednym, gdyż ojciec odszedł od mamy jak miałam 4miesiące). Całymi dniami siedziałam u Niego w szpitalu. Stan się polepszył na tyle, że przeniesiono go na normalną salę. Siedzieliśmy z Szymkiem przy Jego łóżku a On wykonał gest żebyśmy podeszli bliżej. Powiedział, że to On powinien stanąć do błogosławieństwa i to On powinien mnie odprowadzić do ołtarza w dniu naszego ślubu (o którym swoją drogą jeszcze nie myśleliśmy, ba! o zaręczynach też nie), ale nie doczeka tego dnia, dlatego teraz już nam błogosławi na nową drogę życia. I wykonał znak krzyża na naszych czołach. Łzy same nam płynęły ciurkiem. Ale do dzisiaj wiem, że nie jestem sama. Zawsze jest Dziadek. I tak oto zaręczyliśmy się we wrześniu 2015 a ślub już za 10 miesięcy :)

  • Gdy myślę o swoim najpiękniejszym wspomnieniu, widzę siebie jako 6-letnią dziewczynkę, która w niedzielne popołudnie jedzie razem z rodzicami na piknik do lasu. Mama ma zapakowane gofry i konfiturę z malin, a tata badmintona do wspólnej gry. Najwspanialsze wspomnienia beztroskiego, spokojnego dzieciństwa. Dokładnie takie chciałabym stworzyć w przyszłości swoim dzieciom.

  • Moim najpiękniejszym wspomniniem są słowa mojego taty, wtedy, kiedy bardzo tego potrzebowałam: "Córciu, kiedy jest w Twoim życiu ktoś, kogo kochasz i na kim Ci zależy, to zrobisz dla Niego wszystko, bo chcesz żeby był najszczęśliwszy na świecie." :) Mówił o mnie… :)
    A drugie, zaraz po! to porwanie przez narzeczonego do Paryża, romantyczny spacer nad Sekwaną, kwiaty, wino, kolacja! Fantastyczny nastrój, za pięć dni mija rok naszego narzeczeństwa!
    Kocham tych moich facetów, mam wielkie szczęście!

    Pozdrawiam :)

  • Moje najpiękniejsze wspomnienie to… zaręczyny moich rodziców! Tak, tak – byłam świadkiem ich zaręczyn i to na dodatek zaręczyn po 25 latach wspólnego życia w małżeństwie. Jak to możliwe? Ano tak, że zbliżała się wyżej wspomniana srebrna rocznica, a rodzice po cichu marzyli o uczczeniu jej wspólnie z najbliższymi, w restauracji z suto zastawionym stołem i tańcami… Niestety zrezygnowali ze swojego święta ze względu na inne, konieczne w tym czasie wydatki. Często odmawiali sobie swoich przyjemności, oddając prawie wszystko mnie i mojej siostrze. Jak już nadarzała się okazja, to akurat zepsuła się pralka i trzeba było kupić nową, kończyło się ubezpieczenie auta. A skąd pomysł na zaręczyny po tylu latach małżeństwa? Mama nie dostała pierścionka zaręczynowego, bo… takie były wtedy czasy, nie każdy oświadczał się z pierścionkiem… Jednak po 25 latach tata wpadł na pomysł, żeby rocznicowym prezentem dla mamy był właśnie pierścionek. Poprosił mnie i siostrę o pomoc w wyborze, przez co wpadłyśmy na świetny plan – zorganizujemy imprezę niespodziankę z okazji owej rocznicy. Bez zbędnych kosztów na wynajem lokalu, zaangażowałyśmy najbliższą rodzinę w przygotowanie imprezy w ogródku babci. Przygotowaliśmy stoły pokryte jednorazowym obrusem, świąteczne lampki choinkowe służyły jako lampiony. Kuzynki pomogły nam we własnoręcznych dekoracjach (stworzyłyśmy prawdziwie boho scenerię ). Ciocia upiekła ciasta, wujek nadzorował grilla, a mój narzeczony przygotował nagłośnienie i repertuar muzyczny, jak na prawdziwego DJa przystało. Rodzicie o niczym nie wiedzieli. Oznajmiliśmy im tylko, że zabierzemy ich w ciekawe miejsce, co zajmie kilka godzin. Założyliśmy na ich głowy chusty, żeby nie wiedzieli gdzie jadą i wsiedliśmy wszyscy do auta. Droga, która powinna zająć 5 minut trwała pół godziny. Musiałam kilkakrotnie zawracać i pięć razy okrążać rondo, żeby nie rozpoznali stałej, dobrze znanej trasy do babci. Kiedy dojechaliśmy na miejsce i pomagaliśmy wyjść z auta, cała rodzina wstrzymała oddechy. Dopiero po zdjęciu chust, wszyscy krzyknęli NIESPODZIANKA! Nie muszę opisywać, jak bardzo zdziwieni i wzruszeni byli rodzice widząc najbliższych, którzy byli tam właśnie dla nich. W trakcie przyjęcia tata poprosił mnie i siostrę, żebyśmy pojechały do mieszkania po pierścionek. Był to idealny moment na wręczenie go mamie. Kiedy wszyscy siedzieli przy stole, tata zastukał nożem w kieliszek, poprosił o uwagę, uklęknął i zapytał mamę, czy po 25 latach chce się z nim zaręczyć. Oczywiście zgodziła się, a to wspomnienie na zawsze pozostanie w mojej pamięci, jako jedno z najbardziej wzruszających i najpiękniejszych. Zdjęcia obrazujące ten moment, jak i całą imprezę niespodziankę mogę oglądać bez końca. Jeszcze przyjemniej byłoby wspominać te wyjątkowe chwile w oprawie pięknego albumu.

  • Hmmm…mam to szczęście, że na myśl o najpiękniejszym wspomnieniu ciężko wybrać mi jedno…ale faktem jest, że kiedykolwiek przeglądam zgromadzone zdjęcia, to robi się od razu ciepło na sercu <3 Cudowne były pierwsze dni mojej znajomości z M. kiedy zupełnie niepozornie podczas imprezy na plaży w swoim mieście zaproponował mi przejażdżkę na swoim quadzie, mi w białych spodniach, brzegiem jeziora. Efekt był jeden, do połowy skąpana w błocie. I mimo, że normalnie, znając siebie, zaregowałabym furią, to tym razem nic mi nie przeszkadzało, tym bardziej podwózka do domu przez całe miasto owym pojazdem i paradowanie błotem. Kolejne miłe wspomnienie- randka na dachu najwyższego bloku w mieście. To miało być zagranie typu "pokażę Ci coś fajnego" a skończyło się zakrapianą alkoholem rozmową do rana i dowozem śpiworów przez znajomego. Mnóstwo mam.tych miłych wspomnień, tak na prawdę to każde spotkanie przy herbacie i wspólny posiłek zasila ich grono.Życzę wszystkim jak najlepszych ze swoimi bliskimi.
    Pozdrawiam serdecznie.

  • Kiedy zaczynam w myślach zdanie: "Moje najpiękniejsze wspomnienie to…", to widzę wszystko to, co uchwyciły skrupulatnie zbierane od lat fotografie. Wtedy uświadamiam sobie, że moje życie składa się nie z jednego, nie dwóch, ani nawet trzech pięknych wspomnień, a z całej ich masy zamkniętej pieczołowicie na kartach albumów. W takim momencie na mojej twarzy natychmiast pojawia się uśmiech, choć czasem po policzku spłynie łza, szczególnie wtedy, kiedy los ciągle robi mi coś na przekór, ktoś rzuca kłody pod nogi i wydaje mi się, że znajduję się w sytuacji bez wyjścia. Sceny uchwycone na fotografiach uświadamiają mi prawdę o tym, że to, co złe jest tylko chwilowe. Mam wtedy ochotę stawać na przekór wszelkim przeciwnościom, które funduje mi świat, w którym żyję i chcę przeć do przodu z wielką siłą. Moją siłą są ludzie, którzy patrzą na mnie z tych małych prostokątów. Moimi najpiękniejszymi wspomnieniami są wszystkie te chwile, które mogłam spędzać z bliskimi memu sercu. Tej siły potrzebuję codziennie od nowa, by nigdy nie zapomnieć o tym jaką wartość mają dla mnie moje wspomnienia. Aby o nich nie zapomnieć, muszę je pielęgnować i dalej skrupulatnie zamykać w albumy. Przede mną jeszcze sporo drogi, aby okiełznać ten świat będę potrzebowała jeszcze wielu takich albumów – terapii.

  • Moment kiedy po raz pierwszy spotkaliśmy się w klubie maluchów z naszymi dziećmi z poprzednich związków. Nurkowalismy w kolorowych pileczkach, bawiliśmy się w krolewstwo, skakaliśmy, na końcu nasze dzieci połączyły nasze ręce i powiedziały ze mamy się zakochać. Od tamtego momentu każdego dnia pokazujemy sobie co znaczy kochać i szanować, a nasze dzieci są tego częścią!

  • Najpiekniejszy: moment składania przysięgi :) a najbardziej magiczny i sentymentalny to moment kiedy pod te wszystkie tiule wleciała pszczoła, co by nie było niczym dziwnym gdyby nie fakt, że cały dzień padało, ani na minutę nie wyszło słońce. A co najważniejsze 27 lat wcześniej, mojej mamie pod tiule także wyleciała pszczoła :) czyżby jakaś przepowiednia :)

  • Moje najpiękniejsze wspomnienie to moment, w którym mój narzeczony powiedział "Kocham Cię". Wybrał na ten moment Sylwestrową noc w Zakopanem na przepięknej Antałówce, na którą przewiózł nas kulig zaprzężony końmi i dokładnie o północy kiedy Antałówka tonęła w blasku fajerwerków wyznał mi miłość, która trwa do dziś i którą przypieczętujemy w sierpniu 2017 roku. Był to dla mnie moment niezwykły i do dziś kiedy o nim myślę czuję się jak w obłokach….

  • Moj slub odbyl sie 22go pazdziernika tego roku. Tydzien przed zlapal mnie paralizujacy strach ,z ktorym nie moglam sobie poradzic. Jestem typem perfekcjonistki wiec balam sie czy wszystko uda sie dokladnie tak ,jak sobie to zaplanowalam. Gdy w dniu slubu i wesela wstalam rano uswiadomilam sobie,ze czas organizacyjny sie skonczyl i teraz juz bedzie jak bedzie…balam sie ogromnie. Dalej wszystko potoczylo sie tak szybko ,ze wyszlam od fryzjera i w mgnieniu oka zegnalam juz gosci po przyjeciu…Obudzilam sie nastepnego dnia rano z opuchnietymi stopami ;) , obudzilam wtedy juz meza i powiedzialam mu ' Kochany ja chce jeszcze raz , jeszcze raz chce wyjsc za Ciebie za maz…chce wychodzic za Ciebie za maz co tydzien!!'. Rozesmialismy sie zadowoleni…To jest moje najpiekniejsze wspomnienie zwiazane z naszym slubem choc lista pieknych wspomnien powieksza sie z dnia na dzien … Pozdrawiam :)

  • Najpiękniejsze wspomnienie ….hmy… nasze zaręczyny:) Jesteśmy razem 10 lat zaręczyliśmy się rok temu a okoliczności tego wydarzenia zostały ustalone wiele lat wcześniej. Pozwolcie ze wam opowiem… Kiedy 9 lat temu rozmawialiśmy o naszym przyszły życiu mieliśmy po 21 lat :) Powiedziałam swojemu chłopakowi ze moje marzenie to zaręczyć się w helikopterze lecącym nad Nowym Yorkiem… wydawało mi się to w tedy tak nie osiągalne i odległe jak teraz lot na księżyc. 9 lat puzniej przrkatujac nad Statua Wolności w helikopterze mój narzeczony poprosił mnie o renke :) Po polsku pilot szybciutko przetłumaczył na angielski i dostaliśmy gratulacje ze wszystkich helikopterów które były wtedy w pobliżu + cała obsługa naziemna;) Po wyładowaniu były kwiaty a wieczorem szampan z widokiem na Empiret State Building, a i kolacja ponieważ nie mogliśmy się zdecydować co chcemy …. zjedliśmy Burito gdzieś w barze na 5 alei :) Warto marzyć, bo marzenie się spełniają !!

  • Ktoś kiedyś wypowiedział piękne słowa:

    „Żyć to budować wspomnienia”

    A więc bardzo skrupulatnie buduję wspomnienia. Jednym z nich niewątpliwie będzie dzień: 1.07.2017r. Na tej przysłowiowej budowie mam już zarezerwowany termin w kościele, sale, zespół, fotografa, suknię. Tak więc stropy już są. Brakuje mi tylko kilka mniejszych, ale jakże ważnych dodatków, które tą budowę wykończą. Jednym z takich elementów niewątpliwie będzie album, który scali wszystko w jedno.

  • Nie mam jeszcze najpiękniejszego wspomnienia ślubnego ponieważ zdobędę je dopiero w 2018 roku, ale najpiekniejszym wspomnieniem mojego życia jest wydrzenie ktore przyniosło pewnego rodzaju ulgę. Moja siostra, ukochana osoba, zaraz po mamie najbliższa kobieta mojemu sercu gdy urodziła swoje drugie dziecko które okazało się chore na bardzo rzadką chorobę. Zmarło po 6 miesiącach i 10 dniach swojego życia. Gdy dowiedziałam się że moja siostra jest w ciaży z kolejnym dzieckiem strach był przerażający… Gdy Franio urodził się całkowicie zdrowy to właśnie ten dzień i to wydarzenie było najwspanialszym dniem mojego dotychczasowego życia :) Ulga która towarzyszyła calej rodzinie tego dnia była przeogromna. Od tego dnia gdy patrze na ten cud nie mogę się nadziwić jak wiele wnosi do codziennego zycia. Jest moim najlepszym modelem i to jego zdjecia najczesciej wywołuje i wieszam po całym domu :) Jego narodziny były cudem i są najpiękniejszym wspomnieniem :) Buziaki!